Mialam wspanialego Sylwestra... Nie spedzilam go z Nim, tylko z kolezanka i naprawde,
nie pamietam kiedy ostatnie raz tak swietnie sie bawilam. Bylysmy z DJ'em tej imprezy i
z jego kumplem, czyli muzyka dla nas:) Ale nie o tym chcialam pisac... Zadzwonil do mnie
On z zyczeniami (gadalismy grubo ponad godzine), oto kilka wyrwanych zdan: "Powodzenia
z tym nowym chlopakiem" (pierwszy raz jasno okraslil nasza relacje), "Ciesze sie,
ze jestesmy razem". Plakalam ze szczescia. Plakalam dlatego, ze chyba juz tylko ja wierzylam, ze mi
sie uda, ze milosc zwyciezy. I milosc wygrala. Bo to chyba jest tak, ze ona zawsze
wygrywa.
Dodaj komentarz